sobota, 16 kwietnia 2016

Zielona komunia :)

Witam :)

Dawno mnie nie było :) Ale teraz będę nadrabiała zaległości :) od kilku dni jestem na zwolnieniu lekarskim, bo moja Hania ma zapalenie ucha. Hania czuje się już lepiej, na tyle dobrze, by zabrać mnie w podróż na koniec świata. 
Nasza wycieczka zaczęła się od podróży pociągiem. Towarzyszyły nam lalki, misie, konik na biegunach, ukochany Pan Śpioch Haneczki (wbrew imieniu, Pan Śpioch jest rodzaju żeńskiego) i nawet tatuś załapał się, będąc w domu miedzy jedną pracą a drugą. Podróż była długa, więc trzeba było posilić się, by nabrać sił przed nadchodzącą przygodą. W wagonie restauracyjnym podano nam rybę a na deser pyszne torty i orzeźwiającą herbatkę. Gdy dotarliśmy do celu, okazało się, że jesteśmy na ogromnej pustyni w Afryce, gdzie można było budować zamki z piasku, opalać się i spoglądać w błękit oceanu (czyżby Wybrzeże Kości Słoniowej?). Cóż to była za przygoda
Zadziwiająca jest wyobraźnia dziecka, a te dopracowane szczegóły … W między czasie powstało kilka kartek, Które sukcesywnie będę Wam pokazywała. Dzisiaj jednak pokażę tylko jedną i to tą która leci na Bardzo kocie diabelskie wyzwanie.





 zielonekoty


7 komentarzy:

  1. W nietypowym kolorze, ale śliczna.
    Powodzenia w wyzwaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie! Fantastyczna podróż i co za przygoda! I jaki pyszny obiad Wam zaserwowano! :D
    Praca jest śliczna i lekko nietypowa z tym kolorkiem ;) Co w niczym nie przeszkadza oczywiście. Dziękuję za udział w wyzwaniu DM :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale śliczna kartka, bardzo mi się podoba. Dziecięca wyobraźnia jest niesamowita.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajna, prosta, nieprzeładowana, w sam raz na komunię :) Dziękuję za udział w wyzwaniu Diabelskiego Młyna!

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za pozostawione słowo :)