wtorek, 31 stycznia 2012

Trochę tego i tamtego

   Gotowany sernik mi nie wyszedł :( Szkoda, a zapowiadało się tak pysznie. Trudno. Za oknem świeci słoneczko, siarczysty mróz szczypie w nosy - czyli to co tygrysy lubią najbardziej :) Może i serniczek nie udany, ale za to karteczki wyszły pięknie. Różowa powstała zgodnie z mapką #48 z wyzwania na blogu Cardabilities


Oto i mapka:

Niebieska bardzo podobna do różowej, ale troszkę inne dodatki


Oczywiście nie mogło zabraknąć moich kwiatuszków :)
   A dzisiaj na obiadek będą zapiekane ziemniaczki faszerowane mięskiem, i wyglądają o tak właśnie:


Przepis mojej mamy zmodyfikowany przeze mnie. Zdjęcie z obiadku letniego, ale dzisiaj będzie to samo.

4 komentarze:

  1. ślicznie wyszły Ci te karteczki i takie delikatne:)A serniczkiem się nie przejmuj, czasem tak bywa! za to obiadek zapowiada się bardzo smakowicie, ojjoj, zgłodniałam, a do mojego obiadku jeszcze kilka godzin!
    Pozdrawiam ciepło w ten mroźny dzionek:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Great cards! Love the stitching! Thanks for joining us at Cardabilities!

    OdpowiedzUsuń
  3. Karteczki są śliczne, takie delikatne. Dziękuję za wspólną zabawę na blogu Cardabilities. A obiad apetyczny, jak jest mroźno to ziemniaczki z mięsem jak znalazł :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za pozostawione słowo :)