wtorek, 20 grudnia 2011

Jak to wszystko się zaczęło...

   Mieszkanie wysprzątanie, wigilia u rodziców męża, więc w kuchni wystawać nie muszę, a na to, co obiecałam ugotować, wystarczy mi czasu w piątek i sobotę . Mam dużo wolnego czasu, ale co z nim zrobić? Postanowiłam spożytkować go na porządki na twardym dysku mojego notebooka. Mam tam mnóstwo wzorów, skanów, inspiracji, zdjęć moich prac i całkiem sporo "śmieci".  W trakcie przeglądania i porządkowania plików natknęłam się na zdjęcie mojej pierwszej kartki od której wszystko się zaczęło. Potem powstała następna kartka i następna, i tak już zostało mi do dziś.
 

   A tu praca, która powstała spory kawałek czasu temu, i z której jestem najbardziej dumna. Obrazek wyszywany czarną muliną na marmurkowej kanwie ecru. Całość oprawiona szeroką czarną ramą ze złotym paskiem. Niestety to jedyne zdjęcie tego obrazu jakie mam, więc postarajcie się udawać, że tego rozbłysku flesza nie zauważacie.


1 komentarz:

Serdecznie dziękuję za pozostawione słowo :)